how much is too much, how much is not enough? czyli post nieco marudny, bo akurat mam taki moment, że mi się wydaje, że nie umiem w komunikację

jeśli nie odpowiadam na wiadomości/maile/smsy od razu, obawiam się, że jestem dupkiem: przecież ktoś może chcieć coś pilnego, a ja nie czytam, nie reaguję, nie odzywam się.

jeśli odpowiadam na wiadomości/maile/smsy od razu, obawiam się, że jestem męcząca, narzucam się, i nic nie można do mnie napisać, bo potem nie będzie można się ode mnie opędzić, będę zagadywać, nawet głupiego obrazka nie można mi wysłać, żebym nie wciągała w rozmowę, a czy ktoś ma na to czas?

jeśli do kogoś nie piszę, nie pytam “hej, co u Ciebie?” obawiam się, że jestem dupkiem: no bo jak się często nie odzywam, to zaniedbuję ludzi, nie pamiętam o nich, nie szukam kontaktu, nie pokazuję, że są ważni.

jeśli jednak do kogoś piszę, obawiam się, że jestem męcząca, narzucam się, i naprawdę, ann, czy myślisz, że inni ludzie nie mają nic lepszego do roboty, niż gadać z Tobą? Po co znów im zawracasz głowę?

jeśli odpowiadam na wiadomość/mail/sms/komentarz krótko i zdawkowo, obawiam się, że jestem dupkiem: ktoś chce ze mną pogadać, a ja go tak ścinam, nie jestem uważna i dostępna

jeśli odpowiadam na wiadomość/mail/sms/komentarz dłuższym tekstem, obawiam się, że jestem dupkiem: ktoś chciał tylko coś krótko zakomunikować, a ja od razu muszę analizować, wygłaszać opinię, zawłaszczać temat, ugh.

jak nie być dupkiem*?

* nie wiem. Choć fajnie jest mieć takich ludzi, z którymi można się jasno i konkretnie dogadać co do tego, jaki level komunikacji jest akceptowalny dla obu stron. Wtedy można na chwilę przestać czuć się dupkiem. Chyba, że coś się zmieni. Albo że sobie wymyślimy, że się coś zmieniło. Albo nas ogarnie RSD, ale to temat na inny wpis.

2 myśli w temacie “how much is too much, how much is not enough? czyli post nieco marudny, bo akurat mam taki moment, że mi się wydaje, że nie umiem w komunikację

  1. Historia mojego życia. Utrzymywanie kontaktów, wieczna walka z nadrobieniem odpowiedzi na wiadomości/oddzwanianie oraz próba domyślenia się, ile, jak często i co ludziom pisać/mówić – to chyba jedne z moich największym problemów. Na przykład to rozkminianie, czy jak wyślę komuś wiadomość drugi dzień z rzędu to już będzie narzucanie się??? A z drugiej wyrzuty, że nie mam siły odpisać komuś od tygodnia… No chaos, komunikacyjny chaos.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: